Zajezdnia tramwajowa Brus

Zajezdnia tramwajowa Brus – najmniejsza i (zdaniem wielu) najładniejsza zajezdnia w Polsce. Mieści się przy ulicy Konstantynowskiej 115 w Łodzi. Od ponad stu lat wygląd zajezdni zmienił się stosunkowo niewiele.

17 grudnia 1910 roku uruchomiono linię tramwajową z Łodzi do Konstantynowa… i z powrotem. Ta data uznawana jest również za datę otwarcia zajezdni. Jest ona ostatnią zajezdnią wybudowaną przez Łódzkie Wąskotorowe Elektryczne Koleje Dojazdowe (ŁWEKD). Jej otwarcie miało związek z dużą odległością nowej linii od dotychczas istniejących zajezdni – Helenówek i Chocianowice. Te dwie zajezdnie istnieją oczywiście do dziś i są skrajnymi przystankami łódzkiego tramwaju 11.

Sama zajezdnia mogła przyjąć jednocześnie pięć tramwajów – wewnątrz głównego budynku znajdowało się pięć stanowisk z kanałami. Wokół znajdowały się, wybudowane z cegły, budynki gospodarcze, między innymi hala maszynowa, magazyn i… kuźnia. Obok głównej hali znajdowała się nawet studnia. Zajezdnia Brus posiadała również własną halę remontową, dzięki czemu można było na miejscu usuwać usterki. Całość otaczał drewniany płot.

Przystanek przy zajezdni był przez okolicznych mieszkańców nazywany „stacyjką”, ze względu na niewielkie jej rozmiary. Na początku istnienia zajezdni, pracownicy podlegali przepisom kolejarskim, a więc formalnie i oficjalnie byli kolejarzami. Jednak charakter ich pracy nie odbiegał znacznie od pracy łódzkich tramwajarzy. Załoga Brusy w pierwszych latach jej istnienia nie przekraczała 70 osób, więc nie było tam zbyt wielu kolejarzo – tramwajarzy .

W roku 1918 przeprowadzony został remont jednego z budynków mieszkalnych, znajdujących się na terenie zajezdni. 11 lat później przeprowadzono dużą inwestycję. Wybudowano nową linię z Konstantynowa do Lutomierska. Trasa liczyła 8 kilometrów. W związku z tym na terenie Brusy również wprowadzono zmiany – stare przetwornice rotacyjne zastąpiono nowymi prostownikami rtęciowymi. Wprowadzono również nowoczesne wówczas pantografy. Skróciło to znacznie czas podróży. Awarie natomiast stały się rzadsze. Zmiany te zwiększyły ilość składów oraz pracowników.

Lata 30. to „dziura w życiorysie” zajezdni – niezbyt dobrze znana jest historia Brusy w tamtym czasie. Więcej wiemy o tym, co działo się w roku 1945. Już dwa tygodnie po wyzwoleniu z rąk nazistów, sieć trakcyjna i trasa były gotowe do eksploatacji. Jedynym, co opóźniało wznowienie ruchu tramwajowego na trasie Łódź – Konstantynów – Lutomiersk były nienaoliwione silniki wagonów. Po wojnie zwyczajnie brakowało oleju. Wówczas, podobno, z odsieczą przybył przedwojenny wójt gminy, który zdradził kolejarzom – tramwajarzom, że w bunkrze obok zajezdni znajduje się 15 beczek oleju. Dzięki temu naoliwione tramwaje ruszyły znów na trasę.

W 1948 roku powstało przedsiębiorstwo pod nazwą Miejskie Zakłady Komunikacyjne, które potem przekształciło się w Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, znane dziś szerszej publiczności jako MPK. Brusa została oficjalnie nazwana łódzką zajezdnią. Nadano jej numer 4 (wówczas w Łodzi znajdowało się pięć zajezdni, każdej z nich nadawano inny numer). Nasza zajezdnia stała się przodującą. Spośród wszystkich podmiejskich zajezdni, jej pierwszej nadano miano miejskiej – w 1954 roku przydzielono jej miejską linię tramwajową 9.

W latach 50. i 60. zajezdnia szybko się rozrastała. Dobudowano nowe tory, nadawano jej nowe linie, a więc załoga również się powiększała. W latach 70. zajezdnia obsługiwała 2 linie podmiejskie (43 i 43 bis) oraz 6 miejskich (8, 9, 13, 17, 17 bis oraz 23). Dzięki temu liczba pracowników w ciągu 60 lat z 70 do 128. Byłoby ich więcej, jednak niewielu ludzi chciało pracować dla MPK. Miało to związek z bardzo mało atrakcyjnymi płacami na większości stanowisk. Warunki pracy również pozostawiały wiele do życzenia.

Znalazły się za to pieniądze na zagospodarowanie terenu. Przeprowadzono kilka zmian, które miały na celu poprawienie wyglądu zajezdni, co udało się znakomicie. Utworzono również nowe pomieszczenia gospodarcze. Załoga miała do dyspozycji szatnie, natryski, świetlicę oraz miejsca do spożywania posiłków. Prasa wychwalała zajezdnię i jej otoczenie. Niewiele to jednak pomogło – właśnie wtedy podjęto decyzję o likwidacji zajezdni. Mając w perspektywie budowę nowej, dużej przystani dla tramwajów przy ulicy Telefonicznej, zarząd MPK nie potrzebował już Brusa. Wówczas ktoś wpadł na pomysł utworzenia przy Konstantynowskiej Muzeum Komunikacji. Jednak kryzys gospodarczy, jaki wybuchł w latach 80. sprawił, że budowa nowej zajezdni przy Telefonicznej przedłużyła się, a widmo likwidacji oddaliło się.

Po upadku komunizmu, w roku 1989, nastąpiły zmiany w organizacji MPK. W roku 1992 zarejestrowano spółkę MPK Łódź sp. z o. o, która stała się spadkobiercą dotychczasowego MPK Łódź. A więc zajezdnia Brus stała się jej własnością. Wówczas, po przeprowadzeniu kilku reform, historia zatoczyła koło. Zajezdnia tramwajowa Brus znów obsługiwała tylko linię z Łodzi do Konstantynowa. W roku 1994 powstała spółka Tramwaje Podmiejskie, która przejęła zajezdnię. Udziałowcami nowej spółki stały się gminy Łódź, Konstantynów i Lutomiersk. Od tej pory linie 43 i 43 bis stały się jej własnością.

Od tamtego czasu organizowane są imprezy okolicznościowe, we współpracy z Klubem Miłośników Starych Tramwajów. Zajezdnia na Brusie przeżywa drugą młodość.

fot: Marcin Jurkiewicz|tekst: Kuba Adamus